rangerek

ZOO w Chorzowie

by on Mar.26, 2012, under Katowice, personal

Wczoraj, korzystając z ładnej pogody, postanowiliśmy odwiedzić Chorzowskie ZOO, a wrażeniami z tej wizyty chciałbym się podzielić, bo uważam, że takie wrażenia jakich doznałem nie mogą pozostać ukryte 😀

Zacznijmy od biletów

na stronie http://www.zoo.silesia.pl/index.php?id=111 mamy informację o cenach – nas interesowały bilety weekendowe – no tak ZOO musi zarobić w weekend więc cena biletów jest o 25% wyższa

bilety mozna kupić w kasie – w niedzielę ogromna kolejka – i w automacie (szkoda, że nie za bardzo chciał przyjąć więcej niż 1 banknot :( ) – co do automatu to jest na nim malutka kartka, informująca o tym aby kupić bilety odpowiednie dla danego dnia – bo można się niemiło zdziwić przy bramie – dodatkowy problem z automatem jest taki, że ekran jest w ostrym świetle kompletnie nieczytelny i raczej nie ułatwia zakupu biletu.

W kasach, jak i w samym ZOO nie można płacic kartą, ale przed wejściem (obok automatu) jest bankomat BPS (wypłaca 20tki :) )

oki bilety kupione co dalej? wchodzimy do ZOO i zgodnie ze strzałkami (pamiętam je jeszcze jak sam byłem dzieckiem – niestety od tego czasu nie były chyba odnawiane) idziemy w lewo – i co?

Ano nic – puste wybiegi gdzie kiedyś były chyba foki, puste wybiegi ptaków (tak wiem że jest wiosna), lemury czerwone w pawilonie z tak brudnymi/fatalnej jakości(?) szybami że w słońcu przypominają lustro weneckie – dorosły może jeszcze przyłożyć głowę do samej szyby i coś dojrzeć, ale dziecko….

w pawilonie z flamingami to samo, ale ok zimno, wiosna ja rozumiem

natomiast tego co widzieliśmy za chwilę nie zrozumiem chyba długo

skręcając w prawo mamy duże wybiegi dla antylop itd (te chyba nie narzekaja na zimno prawda?) ale gdzie tam – trzy  dlugie wybiegi KOMPLETNIE PUSTE – nic ani me ani kartki ani nic – człowiek tylko traci czas i frustruje się coraz bardziej

pierwsze zwierzęta na zewnątrz to dwa strusie tracące pióra i dopiero dalej przy kucach zaczynają się pojedyncze zwierzęta – ogólnie żenada, w wolierze jedna czapla i w drodze do budynku hipopotama to tyle zwierząt – po drodze słyszymy dziecko płaczące ojcu – tato a gdzie są zwierzątka – i co takiemu dziecku odpowiedzieć?

budynek Hipopotama i słonia – tu super bo akurat oba jadły więc było co pooglądać

dalej plac zabaw przy dolinie dinozaurów – tu muszę powiedzieć full profeska – duży, dobrze wykonany, bezpieczny (tu mieliśmy dłuższy postój)

no to kierujemy sie w stronę niedźwiedzi – niestety chyba śpią bo NIE MA ŻADNEGO (no ręce opadły – co dziecku pokazać?) przy misiach himalajskich remont i aż jeden śpiący na kamieniu

Lwy (wow są :) ) to chyba pierwsze zwierze na które córka zwróciła uwagę :) niestety pawilony szklane z tygrysem i innymi już dzięki czystości szyb mało interesujące, natomiast obok fajne małe zebry, i sporo (nawet bardzo) wielbłądów, duża zebra i nosorożce na gigantycznych wybiegach prezentują się smutno :(

pawilon z małpami opuściliśmy (są w nim też węże, więc nie dostałem “zgody” :))))), ale obok jest bardzo fajny (tak jak coś fajnego to pochwalę :) )  wybieg dla wydry – widać, że nowy i przemyślany, dalej lemury (niestety dla nich za zimno) i gepardy – chyba najfajniejsze zwierzaki bo blisko płotu pod choinka spały młode :)

tu obowiązkowo pawilon wodny – z bardzo ładnym morskim (dzięki dla miasta Chorzowa za sponsorowanie)inne tez niczego sobie

niestety całość ZOO robiła tak przygnębiające wrażenie, że końcówkę potraktowaliśmy bardzo pobieżnie i odpuściliśmy sobie sporo klatek i woliery

ogólnie – jakie wrażenia? nie dziękuję, nie polecam ZOO w Chorzowie a już na pewno nie za taką cenę – powinni informować, że ZOO jest w remoncie, że zwierzęta śpią albo ich nie ma i OBNIŻYĆ cenę za bilety bo tak to tylko zniechęcą klienta – mnie zniechęcili – odwiedzę ZOO w Opolu i w Ostrawie a Chorzowskie zaryzykuję za kilka lat może

:, , , , , ,

1 Comment for this entry

Leave a Reply

Czegoś szukasz?

Uzyj szukajki:

Skoro tego nie znalazłeś to znaczy, że tego nie ma :)